wtorek, 6 lipca 2010

Burzy idealnej

Takiej szybkiej, orzeźwiającej, przyjemnej...
Siedzieć w domu, wyglądać przez okno i patrzeć na ogromne krople, uderzające z impetem o szybę. Trzymać w ręku kubek z gorącą czekoladą i obserwować błyski i pioruny uderzające o ziemię. Z tym, że te błyski i pioruny nie byłyby groźne, nie czyniły żadnych szkód. 15 minut i już... czysto, świeżo i przyjemnie... Taka utopijna burza...

Może chociaż mżawkę?... :)



Zaczęłam zabawę z Corelem:)

5 koment:

Calliforniaction. pisze...

ja uwielbiam burzę, ale najstraszniejsza jaką przeżyłam na działce o mało nie sprawiła, że dostałam zawału;)

Nutmeg pisze...

Świetne zdjęcia : )

Panna Lola pisze...

świetną masz kamizelke burzowa dziewojo(:

Lola

Bobs. pisze...

kamizelka tak się fajnie błyszczy!

Burza, obiektywnie muszę przyznać, przydałaby się... ale nieeee, ja się CHOLERNIE boję burzy! :D

Anonimowy pisze...

efekty zabawy robią wrażenie:)